Boiling Frogs – najlepsza konferencja w 2018?

Sobota, godzina szósta rano. Dźwięk budzika narasta i nieubłaganie rozchodzi się po sypialni dając znak, że najwyższa pora wstawać na najbardziej oczekiwaną przeze mnie konferencję programistyczną 2018 roku. Śniadanie zjedzone, plecak spakowany. Pora wyruszać na trzecią edycję Boiling Frogs we Wrocławskim Centrum Kongresowym przy Hali Stulecia. Rejestracja Budynek ten jest bardzo przyjaznym miejscem do prowadzenia Read more about Boiling Frogs – najlepsza konferencja w 2018?[…]

(PL) 19-latek w korporacji, część 3/3

Prolog

Odkąd pamiętam, zawsze lubiłem majsterkować. Rozkręcać, ulepszać, naprawiać, robić to samemu. Częste prace z tatą nauczyły mnie dokładności i perfekcyjności – nawet w najmniej istotnych rzeczach. Poligonem doświadczanym był mój BMX (dziś już ponad dwudziestopięcioletni). Pomimo wieku, na każdym robił wrażenie. Niebieska perła z płonącym lakierem, bezszelestnie jadąca po asfalcie. Z czasem mój zapał roznosił się na dziedziny elektroniki i komputerów. To właśnie dzięki tak małym elementom życia codziennego poczułem chęć ciągłego doskonalenia się. Do niedawna nie wiedziałem, jak dużo im zawdzięczam.

Projekt wakacyjny

Po kilkunastominutowej rozmowie z architektem byłem zadowolony. Nic tak nie dodaje pewności siebie jak uczucie, że zrobiłeś na kimś wrażenie. Moim projektem wakacyjnym okazała się aplikacja webowa oparta o ASP.NET MVC wraz z architekturą Domain-Driven Design, rozpoczęta przez studentów rok wcześniej. Był to typowy dashboard monitorujący komponenty architektury, pozwalający na podstawowe działania przyśpieszające prace supportu i działu testów. Projekt miałem współtworzyć z Elą, inną stażystką o której wspomniałem w poprzedniej części. Duet developer – testerka zapowiadał się niezwykle ciekawicie, więc po kilku minutach poświęconych na sklonowanie repozytorium otworzyłem solucję – ponad piętnaście podprojektów, architektura o której nie mam pojęcia… Nie. Zacznę jutro.

[…]

(PL) 19-latek w korporacji, część 2/3

Noc poprzedzająca pierwszy dzień stażu należała do tych szybkich i mało przyjemnych. Od zawsze przed większością ważnych wydarzeń w moim życiu wstawałem wcześniej, bojąc się, że zaśpię. Tym razem było podobnie, natarczywe słońce powoli rozjaśniało mój pokój, a alarm ustawiony na godzinę siódmą rano okazał się zupełnie nieprzydatny. Coś szybkiego do jedzenia, prysznic, ostatnie spojrzenie na schemat komunikacji miejskiej i mogłem ruszać ku wyzwaniu.

Dzień pierwszy

Obecność firmy na obrzeżach Wrocławia zmusiła mnie do piętnastominutowego spaceru, który pozwolił mi w prosty sposób poznać ogrom Wrocławskiego kampusu firmy. Od budynku działu kard w którym byłem poprzednio, dzielił mnie niecały kilometr. Największe na mnie wrażenie zrobił jednak budynek, w którym miałem pracować – Pentagon.

[…]

(PL) 19-latek w korporacji, część 1/3

Kariera programistyczna dla wielu studentów jest uważana za jedną z trudniejszych. Znaczna większość moich znajomych z kierunku zdecydowanie woli kable i resztę hardware’owych rzeczy albo… robi kreski w Corelu. Mnie natomiast od zawsze pociągało programowanie. Chciałbym opowiedzieć Wam historię, która zmieniła moje życie dość mocno i pozwoliła mi zdecydowanie uwierzyć we własne umiejętności.

Zacznijmy może od początku – na imię mam Łukasz i studiuję informatykę na Politechnice Opolskiej. Nie jest to moja wymarzona uczelnia jednak ma swoją duszę i grono świetnych ludzi. Z powodów ograniczonych możliwości finansowych (wyjechałem z Częstochowy) mocny nacisk kładłem na samodzielność. Już w liceum pracowałem dla jednej z największych w Polsce wytwórni hip-hopowych. Praca marzeń to nie była, typowy “informatyk” i spec od YouTube.

[…]

%d bloggers like this: